- Oczywiście! Strasznie cieszę się, że jesteś. Okropnie za tobą tęskniłam. Proszę, nie wyjeżdżaj więcej i nie zostawiaj mnie samej.. - Płakała w ramię brata. Ze szczęścia.
- Nigdy Cię, mała, nie zostawię. Ogółem strasznie się zmieniłaś.
- Wiesz, nie widzieliśmy się 6 lat, staruchu. - Pięścią uderzyła w ramię mężczyzny. - Opowiadaj, co u ciebie? Poznałeś w końcu Kubicę?
- Poznałem. Ale nie miałem okazji ścigać się nim, bo byłem jeszcze w juniorach. W tym roku mamy jeszcze wyścigi we Francji i Włoszech. A jak szkoła?
- Miałam problemy z trenerem, ale już jest dobrze. - odparła z uśmiechem, co chwila popijając ciepłą kawę.
- Rodzice odzywają się?
- A do Ciebie? - zaciekawiła się.
- Nie. Krystian dzwonił kilka razy. Michalina raz. A nie było mnie kilka lat. - Posmutniał.
- Mama była przeciwna szkole, którą wybrałam. Nieczęsto ze sobą rozmawiamy od tamtego czasu. Podobnie jak z Agatą. - Zwiesiła głowę bacznie obserwując pływające w kubku fusa.
- Właśnie! - Entuzjastycznie klasnął w ręce. - Gdzie ona? Dawno nie widziałem Pulpeta.
- Zaraz pewnie wróci.
- Coś między Wami nie tak? - Zmartwił się.
- Pokłóciłyśmy się. O pierdoły. Nieważne..
- Przyłapała mnie na prawiepocałunku..
- Moja mała Kinia już się całuje?? Duuużo mnie ominęło, widzę.. - Ucieszył się. - Ale niech zgadnę. Od razu ci się dostało?
- Dokładnie..
- Nie znasz Agi? Wiesz jak podchodzi do tych rzeczy.. Martwi się o ciebie. Nie możesz mieć do niej o to żalu. Po drugie zawsze byłyście jak siostry. Pogodzicie się prędzej, czy później.
Właśnie do domu weszła Agata. Chłopak wstał i podszedł do niej, kiedy ona nawet go nie zauważyła. Gwałtownie odwróciła głowę. Radości nie dało się powstrzymać.
- Boże, Norbert.. - Przytuliła starszego o 4 lata chłopaka. - Ale się zmieniłeś.
- Urosłem? - Uśmiechnął się.
- No. Nie mogę zaprzeczyć. - Dziewczyna ukradkiem spojrzała na koleżankę. - Przepraszam, ale muszę iść się pouczyć, a zaraz mam trening. Wybacz. Mam nadzieję, że zobaczymy się zanim wyjedziesz. - Uśmiechnęła się znikając za futryną drzwi sypialki.
- Oby. - Szepnął jakby sam do siebie. W jego oczach Kinga zauważyła coś dziwnego. Coś czego nigdy u niego nie widziała. Chłopak zakochał się. Była tego święcie pewna. Znała go lepiej niż ktokolwiek inny.
- Ja nie mogę.. - Zdziwiła się.
- O czym ty mówisz?
- Zakochałeś się! - wrzasnęła.
- Przestań. - Policzki zaróżowiły się.
- Ty zakochałeś się w Agacie!
- Mów ciszej, proszę. Nie chcę, żeby słyszała..
- Od kiedy? - Dopytywała zniecierpliwiona. - Mów mi wszystko!
- Od dawna. Bardzo dawna. Kocham jej zapach, piękne włosy, uroczy uśmiech, cholernie intrygujący charakter.. Boże! Kocham ją całą.. Nigdy nie miałem odwagi jej o tym powiedzieć. Może to dlatego, że nie udało mi się z Izą, Klaudią i Sylwią.. - Posmutniał.
- Porozmawiam z nią.
Resztę dnia spędzili na treningu Kingi. Norbert był pod wrażeniem postępów siostry. Odkąd wyjechał nie mógł się nią zająć. Stracił wiele ważnych momentów jej życia, by rozwinąć swoją karierę na skalę światową. Jemu się udało. Był jednym z nielicznych. Poszedł w nieznane z wyrzutami sumienia. Ale cóż.. Życie pisze różne scenariusze.
Po męczącym popołudniu Norbert zatrzymał się w domu rodzinnym, by mieć okazję porozumieć się z matką. Kinga miała czas, żeby dogadać się z koleżanką. Zaczynała tęsknić. Za rozmowami, za długimi wieczorami przy plotkach, opowiadaniach, wspomnieniach. Chciała zakończyć spór jak najszybciej i ponownie móc wtulić się w pachnący różami sweterek Agaty. Obie lubiły ten zapach. Około godziny 21 Agata zastała przyjaciółkę siedzącą przed telewizorem z jej ulubionym czerwonym kubkiem herbaty w ręce. Wieczory robiły się coraz chłodniejsze.
- O, jesteś wreszcie..
- Ty nie chodzisz na treningi? W ogóle co się dzieje, że ze mną rozmawiasz? - Burknęła jakby oburzona powitaniem Kingi.
- Mam tydzień przerwy. Chcesz herbatę?
Agata obserwowała zajście z widocznym zaciekawieniem. Przecież osoba, która jeszcze kilka dni temu nie chciała z nią zamieniać słowa, dziś pyta o zachcianki.
- Chcę. - Odparła zdziwiona.
- Muszę z Tobą poważnie porozmawiać. - Stwierdziła wręczając naczynie z zamoczoną we wrzątku miętą.
- Tak. Ja też chcę Cię przeprosić. Zareagowałam zbyt gwałtownie. Przecież nic wtedy między Wami nie zaszło. Po prostu strasznie się o Ciebie martwię. Nie chcę, żebyś cierpiała. Nigdy.
Dziewczęta zawsze rozumiały się bez słów. To u nich normalne, że czytały sobie w myślach. Bez słowa rzuciły się w objęcia. Ze łzami w oczach przepraszały, tłumaczyły.
- Mam do Ciebie wiadomość. Chcą mnie w klubie siatkarskim.
- Boże! Już?
- Jak na razie są to spekulacje trenerki Jędrzejak. Widziała wiele meczów innych klubowych libero. Stwierdziła, że jestem z nich najlepsza. Wystawi mnie na kolejne zawody, żebym mogła pokazać co potrafię. Jest tylko jeden problem.
- Żartujesz dziewczyno? Jedź! - Ucieszyła się.
- Klub znajduje się kilkaset kilometrów od Łodzi.
- Co masz na myśli? - Zaniepokoiła się.
- Chcą mnie w Bełchatowie.. - zamarła.
_____________________________________________________
Dziękuję za przeczytanie. Jeżeli już jesteś - skomentuj! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz