- Kretyński niefart! - podnosiła się oburzona. Ze zniesmaczonym wyrazem twarzy otwarła drzwi wejściowe, w których stała rezolutny Pulpecik - tak Kinga nazywała Agatę. Zawsze wprawiało to szatynkę we wściekłość, co sprawiało przyjaciółce jeszcze większą radość. Agata miała to do siebie, że uroczo się denerwowała. Zaczynała wtedy krążyć z zaciśniętymi pięściami, coraz szybciej przebierając swoimi krótkimi nóżkami.
- Cze... Co ty masz na sobie?! - Ze zdziwieniem patrzyła na nietypowe ubranie przyjaciółki.
- Również miło Cię widzieć...
- Boże, zapomniałaś... - dziewczyna uderzyła się w czoło, wydając przy tym głośne "plask!".
- O czym??
- Idiotko, dzisiaj miałyśmy jechać na dni otwarte do Łodzi. Zapomniałaś! Jak mogłaś, no? - oburzyła się. - Rozmawiałyśmy o tym calutki zeszły tydzień..
- Nie moja wina, że lubisz dużo paplać, a potem nie można wyciągnąć z tego żadnych konkretnych i ważnych informacji..
- Przed nami 3 godziny jazdy. Skończ biadolić i śmigaj się ubrać, głąbie! - wskazała palcem schody do pokoju Kingi.
Po 20 minutach dziewczyny były gotowe do wyjścia. Wsiadły w pociąg i ruszyły..
3 godziny później, zmarnowane i zmęczone dotarły na miejsce. Wychodząc ze stacji ich oczom ukazał się budynek, do którego zawsze chciały trafić. To tutaj już przyszłego tygodnia miały rozpocząć nowe życie - Szkoła Mistrzostwa Sportowego. W tym miejscu miały zacząć przygodę z prawdziwym sportem. Piłkę nożną Kinga miała we krwi od najmniejszej dziewczynki. Odkąd ją adoptowano, Krystian - jej przybrany ojciec - wpajał jej ruch i sporty. Pokochała akurat ten. Zawsze oglądała mecze, kibicowała. Jej ulubionym klubem był Arsenal, ale zawodnikiem akurat Neymar. Ona również była najlepsza na pozycji napastniczki. Zawsze o tym marzyła. Jej celem było zdobycie sławy swoim ogromnym talentem, bo takowy miała. Problem sprawiała tylko jej niska samoocena i wiara w siebie.
Całkiem odwrotnie było z Agatą. Agata marzyła, by zostać zawodową siatkarką. Grała jako libero - ten mały Pulpecik był do tego stworzony - ale jej idolką była Agata Mróz-Olszewska. Zawsze zastanawiała się czy to przypadek, że ma to samo imię? Imię może tak, ale charakter? Zadziora. Zawsze miała własne zdanie i argumenty nie do podważenia. Nie dawała sobie "w kaszę dmuchać", ale nigdy niczym się nie przejmowała. Wygadana, rozsądna, inteligentna, do tego piękna.
Weszły do środka. Od razu zaparło im dech w piersiach. Ludzi było dosłownie jak mrówek. Wszyscy biegali w inne strony, przepychali się, błądzili po ogromnym budynku. Wyglądali jak dzieci z przedszkola bijące się o jednego lizaka. Dziewczyny spojrzały na siebie ze strachem.
- Wiesz, że teraz musimy się rozdzielić? - podpuszczała Kingę. - Żeby zobaczyć w jakich klasach jesteśmy..
- Chyba sobie żartujesz! - Kinga spojrzała z przerażeniem na zadziorsko śmiejącą się przyjaciółkę. - Zostajesz ze mną.
- Dawaj Truflu! Nie ma się czego bać. Przejdziesz przez to stado - jesteś moim mistrzem. Co zdobędziesz to twoje. Jak dostaniesz w twarz to jeszcze zrobię Ci zdjęcie. - Zaśmiała się.
- Nie dam się podpuścić.
- Trufel, trufel, trufel, trufel! - Pstryknęła koleżance w nos.
- Spadaj! - Burknęła.
- Ja idę, kochanie. Nara!
W ten sposób Kinga została sama w dzikim tłumie. Rozłożyła dużą kartkę z rozpisem klas, którą wydrukowała kilka dni wcześniej. Co najgorsze, praktycznie nic z niej nie zrozumiała. Zatopiła w niej jednak swoje przenikliwe spojrzenie i inteligentnie próbowała ją rozszyfrować. Stwierdziła jednak, że zapyta, na własne ryzyko, kogoś o pomoc, tymczasem poczuła szturchnięcie w ramię.
- Pulpet, daj spokój. - odtrąciła zadziorną dłoń. Nie zdawała sobie sprawy, że to nie była wcale jej koleżanka.
- Puplet? No, miło mi. - Jej oczom ukazał się człowiek-żyrafa, przystojny brunet o czarująco świecących oczach. - Błażej jestem.
Kinga z zaskoczeniem odwróciła głowę.
- Strasznie przepraszam. Myślałam, że to przyjaciółka.
- Masz niewidzialnych przyjaciół? - zdziwił się.
- Nie, nie. Nie myśl, że jestem nienormalna. Może zacznijmy od początku? - zaczerwieniła się. Chłopak delikatnie się uśmiechnął. - Jestem Kinga..
____________________________________
Dałam się skusić na dodanie II rozdziału. Ach, przepraszam. ;)
Cudowny rozdział, zakochałam się w tym opowiadaniu. Czekam na więcej i zapraszam do siebie na :
OdpowiedzUsuńsport-aktywnosc-lifestyle.blogspot.com
Świetny! Już mi sie podoba :D czekam na kolejny :3
OdpowiedzUsuńCudowny ! ^_^ mam jeszcze jeden do przeczytania póki co, ale bardzo mi się podoba jak piszesz, tym bardziej, że dzisaj trafiłam na najgorszy blog świata, gdzie znalazłam tyle błędów, na dodatek ta tematyka...nic tylko go usunąć i napisać od nowa xD tak więc od tamtego, taka miła odmiana, twoj bezbłędny blog ^_^ z pewnością będę czytać...miło by było jakbyś dodała przycisk obserwowanych, będziesz miała moje kliknięcie ;D
OdpowiedzUsuń___________________________________________________
http://believeitonot.blogspot.com/
Okropnie fajne ;) Rozdziały się gładko czyta, nie ma błędów :P Nie umiem pisać długich komentarzy więc nie licz na coś więcej z mojej strony xD Teraz się biorę za następny rozdział :3
OdpowiedzUsuń